Poniedziałek-Piątek : 07:00 - 15:00
izba@lubuskaizbabudownictwa.pl
600-851-011 / 607-037-626

Aktualności

Lubuska Izba Budownictwa

Więcej odwagi panowie!

//
Napisane przez
/
Komentarz0
/

O konieczności powstania nowej ustawy o zamówieniach publicznych, wnioskach po 24 edycji Lubuskiego Mistera Budowy czy nowinkach w branży  – przeczytaj rozmowę z Zenonem Bambrowiczem, prezesem Lubuskiej Izbny Budownictwa.

– Za nami kolejna edycja Lubuskiego Mistera Budowy. Jakie wrażenia?

– Kapituła podsumowała Konkurs, wybrała najlepsze obiekty. Musze przyznać, że czuję się bardzo zbudowany. Lubuskie budownictwo rozwija się i idzie w dobrym kierunku

– Co przyczyniło się do tak pochlebnej opinii?

– Mogę jednoznacznie stwierdzić, że następują zmiany na lepsze w technologii, materiałach i jakości wykonania poszczególnych obiektów oraz ich elementów w budownictwie w naszym regionie. Pojawia się coraz więcej innowacji i nowoczesnych rozwiązań.

– Zmieniło się niewątpliwie samo budownictwo?

– To prawda. Największe zmiany obserwujemy w organizacji budowy, architekturze, no i przede wszystkim technologii oraz wykorzystywanych materiałach. Z jednej strony dziś już nie buduje się tym, co 24 lata temu. Z drugiej zaś w 1994 roku mogliśmy tylko pomarzyć o budownictwie pasywnym czy energooszczędnym. Dziś ono jest faktem. Wydaje się, że ćwierć wieku to niedługo. Ale w budownictwie zanotowaliśmy potężny skok technologiczny. I on cały czas bardzo szybko postępuje. Do tego stopnia, że trudno z dużą dozą pewności stwierdzić, jak budownictwo będzie wyglądało za kolejne 25 lat.

– Czyli siłą rzeczy zmienił się także Konkurs?

– Oczywiście. Zmiany zaszły pod kilkoma względami. Na pewno jeśli chodzi o ilość zgłoszeń. Teraz mamy zdecydowanie większe zainteresowanie. W tym czasie poszerzyliśmy Kapitułę Konkursową o rozmaitych fachowców: architektów, inżynierów czy inne osoby prowadzące w procesie budownictwa nadzór nad robotami. To właśnie bogata historia, tradycja oraz szacowne grono ekspertów sprawiają, że nasz konkurs jest tak prestiżowy.

– Jakie jeszcze wnioski nasuwają się po Konkursie?

Poziom i jakość budynków, zgłaszanych przez firmy deweloperskie stoi na niespotykanie wysokim poziomie. Widać po tegorocznej edycji, że lokalne firmy deweloperskie wykonują świetną robotę. Trwa swego rodzaju wyścig tych firm. One z sobą konkurują, z korzyścią przede wszystkim dla klienta. Ktoś, kto mieszkał poza Polską, na terenie Unii Europejskiej, obecnie w kraju dostaje ten sam, o ile nawet nie lepszy standard mieszkaniowy. Ci młodzi Polacy, którzy tak gromadnie w ostatnich latach wyjechali, teraz wracając, często otrzymują lepsze warunki niż na zachodzie. I bardzo dobrze. Bo chyba nikt nie miałby nic przeciwko temu, żeby spora część Polaków wróciła z powrotem.

– Czym szczególnie wyróżniają się obecnie oddawane do użytku obiekty deweloperskie?

– Jakością wykonania. Dziś deweloper nie oszczędza na materiałach. Do historii przeszło to, że ktoś, gdzieś stosował jakieś zamienniki, żeby wyjść na swoje. To przeszłość, która już nie wróci. Teraz liczy się jakość. W wielu obiektach mamy już nie tylko nowoczesne, ekonomiczne i ekologiczne systemy grzewcze, ale także zdalnie sterowane systemy chłodzące, czyli po prostu klimatyzację. Co ciekawe, ten wysoki poziom właśnie nastręcza Kapitule sporo problemów, jeśli chodzi o ostateczny wybór.

Obecnie dosłownie drobne niuanse decydują o tym, że ktoś jest lepszy, a ktoś gorszy.

– W jakim kierunku pańskim zdaniem powinna podążać Lubuska Izba Budownictwa?

– Najprościej byłoby, żeby funkcjonowanie  tego typu organizacji było umocowane prawnie w postaci odpowiednich ustaw. Tak, jak w Niemczech, Francji czy Szwecji. Wówczas podmioty, które chcą pracować w zakresie środków budżetowych czy realizować zamówienia publiczne finansowane przez państwo lub Unię Europejską są zrzeszane przez taką instytucję. Ona z drugiej strony może wydawać o nich odpowiednią opinię, jeżeli na przykład dana firma członkowska startuje w przetargu. Już teraz przynależność do Lubuskiej Izby Budownictwa jest prestiżowa. Rangę naszej organizacji na pewno podniosłoby odpowiednie prawo.

– Dlaczego zatem jeszcze go  nie ma?

– Dobre pytanie. Z moich informacji wynika, że ustawa już jest gotowa. Ale nie została uruchomiona procedura legislacyjna. Powodów takiego „zamrożenia” nie znam. Na pewno szkoda, bo  przez to w Polsce dalej króluje zasada „zaprojektuj – wybuduj”, która eliminuje podmioty lokalne z możliwości zdobywania zleceń. Zresztą już od dawna obserwuję eliminację lokalnych firm kosztem ogromnych konsorcjów. Rozumiem, że spore grono wójtów, burmistrzów czy prezydentów boi się ryzyka. Stawiają na wielkie, zagraniczne firmy. Ale często mam ochotę im powiedzieć: trochę odwagi panowie! Popatrzmy, jak to odbywa się za miedzą, u naszych sąsiadów. Jeżeli sami nie potrafimy na poziomie parlamentu stworzyć lepszego prawa o zamówieniach publicznych, skorzystajmy z gotowych, dobrze działających wzorców zza naszej zachodniej granicy. Nie trzeba wyważać otwartych drzwi.

– Dziękuję.

Top