Poniedziałek-Piątek : 07:00 - 15:00
izba@lubuskaizbabudownictwa.pl
600-851-011

Aktualności

Lubuska Izba Budownictwa

Unia nad Odrą – Bogusław Liberadzki pisze specjalnie dla Izby

//
Napisane przez
/
Komentarz0
/

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to do końca roku kierowcy pojadą ekspresową drogą S3 do Kazimierzowa. Jest to miejscowość leżąca w woj. dolnośląskim, ale odcinek S3 od Gaworzyc do Kazimierzowa właśnie, jest ostatnim, za który odpowiada GDDKiA w Zielonej Górze – pisze w specjalnym artykule dla Lubuskiej Izby Budownictwa Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Bogusław Liberadzki.

Tym samym budowa dwujezdniowej trasy ekspresowej na terenie województwa lubuskiego powinna zostać zakończona. Zastrzeżenie jest niezbędne, bo warunki, w jakich funkcjonuje rynek budowalny są bardzo zmienne. Przekonują się o tym włodarze Świnoujścia, gdzie opóźnia się rozpoczęcie budowy tak newralgicznego dla miasta, trasy S3 i całego regionu, tunelu pod Świną. Zwycięzca przetargu odstąpił od podpisania umowy motywując to tym, że od czasu, gdy była zawierana otoczenie ekonomiczne dla inwestycji bardzo się zmieniło. Wzrosły ceny robocizny, materiałów, paliw, występuje ustawiczny brak rąk do pracy. To problem całego budownictwa. Borykają się z nim zarówno budowniczy infrastruktury komunalnej, drogowej, kolejowej, jak i mieszkaniowej. Nie omija on także województwa lubuskiego.

Ogromny rozmach dzięki dotacjom

Niemniej prace, zwłaszcza drogowe trwają. Budowa S3 wymaga bowiem jednoczesnej modernizacji dróg wokół niej. Doprawdy trudno sobie wyobrazić równy obecnemu rozmach, bez unijnych dotacji:

* Słubice – Sulęcin – Międzyrzecz, wartość budowy 13 mln. zł. Dofinansowanie z Unii 10,7 mln. zł.;

* Sulechów – Konotop, koszt, 18,5 mln zł. Unia dołoży 21,7 mln zł., żeby jeszcze przebudować drogę Kartno – Konotop.

* Drezdenko – Międzychód, wartość robót 10,4 mln zł, dofinansowanie 7,9 mln zł.…

Tak na każdym kroku. Teraz dopiero, gdy wielkie inwestycje zbliżają się ku końcowi, widać dobroczynne skutki europejskiego dofinansowania, które udało się załatwić w Brukseli w 2007, i w czym miałem swój udział.

Podobnie jak na drogach, jest na kolei. Na torach ma być szybciej, bezpieczniej i więcej – więcej towarów krążących na linii północ-południe i wschód zachód. Takie jest bowiem położenie Polski i takie jest położenie województwa lubuskiego.

Jednak unowocześnienie sieci transportowej wymaga patrzenia dalej niż tylko kres torów, czy drogi. Bez wątpienia i do naszych drzwi puka rewolucja transportowa. Transport żyje już w innym wymiarze. „A imię jego”… to transport intermodalny, czyli taki, który zgrywa w efektywny i możliwie tani system wszystkie dotychczasowe metody przewozu towarów. Statki, barki rzeczne, samochody, kolej i lotnictwo tworzą jeden organizm zarządzany logistycznie przy pomocy narzędzi informatycznych, który poprzez tzw. huby, czyli centra przeładunkowo-logistyczne, dostarcza zamknięte w kontenerach towary do każdego punktu na mapie. Świetnym pod każdym względem miejscem dla takiego centrum jest skrzyżowanie trasy ekspresowej S3 i autostrady A2. Doprowadzenie do tej inwestycji i zapewnienie jej finasowania z Unii Europejskiej, co spowodowałoby niespotykany dotąd rozwój całego regionu, to mógłby być cel, który mógłbym sobie postawić na przyszłą kadencję. Dałem radę z S3 i S6, dlaczego nie miałoby mi się udać z takim hubem?

Cenię sobie współpracę z samorządem gospodarczym

Jeśli transport intermodalny jest przyszłością transportu w ogóle, to przyszłość budownictwa mieszkaniowego można oglądać na dorocznych wystawach Lubuskiej Izby Budownictwa w Drzonkowie. W Unii Europejskiej trwają intensywne prace nad pakietem „Czysta energia dla wszystkich Europejczyków”. To prawdziwa rewolucja w budownictwie mieszkaniowym. Zakłada się na przykład, że w Europie 2050 roku będą wyłącznie budynki zeroemisyjne, czyli takie, które w żaden sposób nie niszczą środowiska, gdyż źródłem ich życia jest wyłącznie „czysta energia”. Sądząc po tym, co widziałem na tych wystawach – zarówno, jeśli chodzi o materiały, technologie i nowe idee, ta rewolucja nie powinna nas zaskoczyć.

Pan Zenon Bambrowicz, Prezes Lubuskiej Izby Budownictwa, był członkiem delegacji samorządowców lubuskich, którzy odwiedzili mnie w Brukseli. Była okazja zapoznać się z pracami Parlamentu Europejskiego, poznać drogę „od pomysłu” do unijnej dyrektywy, czyli unijnego prawa, zrozumieć mechanizmy uzgadniania stanowisk w tak licznym i bardzo międzynarodowym gronie. Wszyscy w Unii są równi, każdy ma takie same prawa, więc proste to nie jest, ale jest możliwe! Wszyscy bowiem mamy podobne problemy. Dla ich rozwiązywania, dla zapobiegania wspólnym kłopotom, Unia została przecież powołana. Bardzo sobie cenię współpracę z samorządami gospodarczymi (czego wzorowym przykładem jest przywołana przed chwilą Lubuska Izba Budownictwa), bo bez nich żadne, nawet najświatlejsze unijne programy, w największym znoju uzgodnione, nie mogłyby trafić pod lubuskie „strzechy”.

Top